Nie masz pomysłu na to, co zaautomatyzować w swoim małym biznesie? Dzisiaj podam ci kilka konkretnych przykładów i możliwe, że niektóre z nich będziesz w stanie wykorzystać od razu. A łączyć je będzie to, że wszystkie są związane z procesem sprzedaży.
Porzucone koszyki
Pierwsza rzecz, która przyszła mi do głowy i którą też zautomatyzowałam u siebie, to porzucone koszyki. W ramach porzuconych koszyków zrobiłam kilka automatyzacji.
Porzucone koszyki to sytuacja, w której nasz potencjalny klient dodaje produkt do koszyka, ale nie finalizuje zakupu. Odzyskiwanie porzuconych koszyków polega na doprowadzeniu do finalizacji tego zakupu np. poprzez:
- przypomnienie klientowi o niedokończonym zakupie,
- zapytanie, co poszło nie tak,
- zaoferowanie pomocy.
I dobrze te rzeczy zautomatyzować.
W moim przypadku zdarza się, że niektórym odrzuca płatność. Czasami jest to związane z limitami na karcie klienta, albo blokowaniem płatności przez banki (w sumie niewiadomo dlaczego, bo bank o tym nie informuje).
W takiej sytuacji wysyłam automatycznego maila, w którym:
- informuję o możliwości płatności ratalnej,
- proponuję alternatywne metody płatności (np. szybki przelew),
- oferuję opcję manualnego przelewu.
I w ogóle zachęcam do kontaktu niezależnie od tego jaki był powód porzucenia koszyka.
Reklamy do osób, które porzuciły koszyk
Można również skonfigurować reklamy na Facebooku lub Google dla osób, które porzuciły koszyk albo np. były na stronie sprzedażowej, ale nie dokonały zakupu.
Aby to zrobić, należy:
- poprawnie zainstalować i skonfigurować piksel Meta (jeżeli chcesz puszczać reklamy przez system Meta np. na Facebooku czy Instagramie),
- skonfigurować kody śledzące Google (do reklam w Google),
- zdefiniować odpowiednie zdarzenia (np. co oznacza porzucenie koszyka).
Po ogarnięciu tych wszystkich kodów śledzących i konfiguracji zdarzeń, możesz stworzyć reklamę, którą pokażesz tylko takim osobom.
Automatyczne wystawianie faktur
Kolejna rzecz, która powinna być zautomatyzowana, to faktury. Polskich systemy do fakturowania z reguły mają integracje z polskimi bramkami płatności czy koszykami. Ale są sytuacje, kiedy omijamy koszyk lub bramkę płatności. Tak dzieje się np. przy tradycyjnych, manualnych przelewach bankowych.
Jeżeli jesteś np. freelancerem z umowami na stalą współpracę (np. opieka nad WordPressem) to prawdopodobnie wystawiasz co miesiąc tę samą fakturę. W niektórych systemach do fakturowania możesz to zautomatyzować bez dodatkowych narzędzi.
Ja mam jeszcze inną sytuację: sprzedaję moje kursy do firm na fakturę proforma, a działy księgowości tych firm opłacają to tradycyjnym przelewem. I to też zautomatyzowałam. Flow wygląda tak:
- Klient wypełnia formularz z danymi do faktury.
- Faktura proforma jest automatycznie generowana i wysyłana.
- Po otrzymaniu przelewu, system automatycznie weryfikuje płatność.
- Konta dla kursantów są automatycznie zakładane.
- Finalna faktura jest wysyłana do firmy.
Up-selling i cross-selling
Up-selling polega na próbie sprzedaży droższego produktu, często wersji premium produktu, który klient pierwotnie chciał kupić. Cross-selling to propozycja zakupu produktu komplementarnego do tego, który klient już kupuje lub kupił.
Przykłady:
- up-selling: propozycja zakupu kursu z dodatkowym wsparciem merytorycznym i konsultacją,
- cross-selling: oferowanie dodatkowego, powiązanego produktu.
Twój koszyk może już oferować oba mechanizmy. Zastanów się (i przetestuj) czy chcesz oferować komplementarny albo droższy produkt już w momencie zakupu. Dodatkowa decyzja do podjęcia, może zniechęcić kupującego i finalnie nie kupi on nic. Ale nie musi: są biznesy, które z powodzeniem stosują up-selling i cross-selling już. w momencie zakupu.
Ja z reguły robię to trochę później, zwykle poprzez serię maili.
Autowebinary i webinary
Webinar to zazwyczaj jakieś szkolenie online na żywo lub prezentacja, która zawiera w sobie część sprzedżową. Autowebinar natomiast, to coś co udaje webinar ale nie jest na żywo. Jest po prostu filmem do obejrzenia z reguły o jakiejś określonej godzinie.
Autowebinary już same w sobie są dosyć automatyczne. Ale także w webinarach można zautomatyzować wiele rzeczy, np. zapisy na webinar, wysyłka linka do webinaru i późniejsza sekwencja sprzedażowa.
Sekwencja sprzedażowa
Warto zautomatyzować mailową sekwencję sprzedażową. Moja obecna sekwencja trwa 7 dni i jest powiązana z autowebinarem (kiedyś robiłam to z webinarem).
Po webinarze lub autowebinarze uruchamia się sekwencja sprzedażowa, czyli seria maili, w których:
- rozbijamy obiekcje klienta,
- pokazujemy korzyści z zakupu produktu,
- przypominamy o ograniczonym czasie oferty.
Chyba każdy system do email marketingu pozwala już na taką prostą automatyzację.
Segmentacja listy mailingowej
Warto zautomatyzować segmentację listy mailingowej, przypisując tagi użytkownikom na podstawie ich zachowań i zainteresowań. Pozwala to na lepsze dopasowanie oferty do potrzeb klienta.
Przykład: ktoś zapisał się na nasz newsletter, żeby otrzymać lead magnet związany z robieniem na drutach (np. jakiś darmowy wzór). Taka osoba będzie prawdopodobnie zainteresowana innymi treściami dotyczącymi dziergania, ale niekoniecznie dobrze zareaguje na informacje dotyczące lepienia kubków z gliny. Warto więc nadać tej osobie odpowiedniego taga i na podstawie tego taga kierować do niej maile związane z dzierganiem.
Inne przykłady automatyzacji w sprzedaży
- personalizacja landing page’y,
- automatyzacja zimnych maili i wiadomości w mediach społecznościowych,
- automatyczne generowanie kuponów i ofert ograniczonych czasowo.
Jeżeli chcesz stworzyć swoją pierwszą automatyzację, zachęcam do dołączenia do mojego newslettera. Co tydzień wysyłam tam rozpisany na kroki scenariusz do automatyzacji i podrzucam też informacje, jakim narzędziem można dany krok ogarnąć.