Masz newsletter, ale w statystykach widzisz, że większość osób nawet nie otwiera Twoich maili? W tym wpisie dowiesz się, co robić z zimnymi subskrybentami i jak automatyzacja może Ci w tym pomóc.
Kim są zimni subskrybenci?
Zimny subskrybent to ktoś, kto jest zapisany na newsletter, ale nie otwiera maili i nie klika w linki. ConvertKit definiuje ich jako osoby, jako:
- takie, które są na liście powyżej 90 dni, ale przez ostatnie 90 dni nie otworzyły żadnego maila ani nie kliknęły w link,
- oraz osoby, które są na liście mniej niż 90 dni, i przez ostatnie 30 dni dni nie otworzyły żadnego maila ani nie kliknęły w link.
Dlaczego to problem?
- Koszty: w płatnych planach płacisz za każdego subskrybenta. Im więcej masz subskrybentów, tym więcej płacisz za narzędzie, niezależnie od tego czy dana osoba otwiera Twoje maile.
- Dostarczalność: jeśli subskrybenci nie otwierają Twoich maili lub oznaczają je jako spam, Gmail może zacząć filtrować Twoje maile jako spam.
Co robię z zimnymi subskrybentami?
Raz na jakiś czas odpalam automatyzację, która wykonuje poniższe kroki za wyjątkiem pierwszego.
Krok 1: Filtracja
To jedyna rzecz, którą robię manualnie. Filtruję wszystkich zimnych subskrybentów i nadaję im taga, np. „do_wypisania”. Otrzymanie taga uruchamia automatyzację.
Krok 2: Wysyłka maila
Automatyzacja wysyła subskrybentowi maila z tytułem np. „Czy na pewno czytasz moje maile?”. W treści informuję, że jeśli subskrybent nie kliknie w link do pozostania na liście, zostanie wypisany w ciągu 7 dni. Kilknięcie w taki link również uruchamia automatyzację. W tym wypadku usunie ona taga „do_wypisania”.
Krok 3: Sprawdź kto nadal ma taga
Po 7 dniach automatyzacja sprawdzi, kto nadal ma taga „do_wypisania” i wypisze wszystkie te osoby z listy.
Krok 4: Przypomnienie
Tego sama nie robię, ale można. Tuż przed wypisaniem wyślij kolejnego maila z przypomnieniem o tym, że zaraz dany subskrybent zostanie wypisany. W mailu podrzuć od razu link do ponownego zapisu do newslettera. Może się zdarzyć, że cała akcja złapie kogoś np. w trakcie urlopu, więc lepiej dać szybką opcję ponownego zapisu. Tak na wszelki wypadek.
Jak często to robię?
Co kwartał lub gdy otwieralność maili spada do 40%. Całą automatyzację znajdziesz w tym tutorialu.